piątek, 3 czerwca 2016

"Czymże jest nasze życie w obliczu śmierci?"


Marco Simoncelli.
Michal Matula.
Lee Richardson.
Sean Edwards.
Kenny Olsson.
Justin Wilson.
Grzegorz Knapp.
Jules Bianchi.
Krystian Rempała.
Luis Salom.

Byli z różnych światów, a jednak łączyło ich tak wiele.
Robili to, co kochali.
Uprawiali sporty niebezpieczne.
W pełni świadomi ryzyka, jakie podejmowali.
Zginęli za swoją pasję, miłość, życie.
Często czytając o różnych wypadkach - czy to w sporcie, czy w zwykłych katastrofach lądowych oraz lotniczych - myślimy: "nas to nie dotyczy". Czujemy się, jakby śmierć nas omijała. Nie potrafimy dopuścić do wiadomości, że za chwilę ostatni krok w stronę pasów może być naszym ostatnim, starty w kolejnych wyścigach nie powtórzą się, a biegi i zwycięstwa będą miały smutny i rychły koniec.
Przecież takie rzeczy dzieją się z dala od nas, prawda?
Usłyszałam kiedyś pewne słowa: "chcę zginąć robiąc to, co kocham". Piękne i szlachetne.
"Dziś jest zbyt pięknie na śmierć". Ale jaką mamy pewność, że samolot, którym akurat lecimy, nie runie, a samochód, którym właśnie startujemy w kolejnym rajdzie (ach, jakże bardzo nas zaintrygował i rozkochał) nie stanie w ogniu?
W ostatnim czasie świat żużla zjednoczyła potężna tragedia. Cała Polska przejęła się losem młodego sportowca, a fani, zawodnicy, kluby - jak nigdy - byli razem.
Podobnie było rok temu, podczas gdy świat obległa wiadomość o śmierci Bianchiego.
Dziś - po blisko pięciu latach - na torze Moto Śmierć postanowiła zabrać kolejną osobę. Młodego, hiszpańskiego motocyklistę.
Nie potrafimy przewidywać przyszłości ani wyroków Boskich, lecz czemu środowiska łączą się jedynie w obliczu katastrof?
Dzieliło ich wiele, a łączyło?
Odwaga. Determinacja. Waleczność. Upartość. Dążenie do celu. Świadomość.
Teraz wszyscy z nich walczą na niebiańskich torach w różnych dyscyplinach. Nie można powiedzieć czegoś, co będzie pasowało do zaistniałej sytuacji, ale wiemy jedno - wszyscy polegli na polu własnej miłości pozostaną na zawsze w sercach kibiców, fanów, przyjaciół, rodzin. Dla nas będą bohaterami.

0 ;):

Prześlij komentarz

Textbookers baner